Grafika z informacją o skróceniu czasu pracu starostwa w dniu 3 kwietnia 2026 roku

Jeszcze niedawno głosowali „za”. Dziś domagają się odwołania starosty. W powiecie oświęcimskim sprawa Spółdzielni Socjalnej „Nad Sołą” stała się nie tylko tematem samorządowej debaty, lecz również testem politycznej wiarygodności lokalnych radnych PiS.

Temat pojawił się podczas lutowej sesji Rady Powiatu w Oświęcimiu, a rozgorzał w trakcie marcowych obrad radnych. Dyskusja była gorąca, momentami chaotyczna, a przede wszystkim pełna zarzutów kierowanych pod adresem starosty Andrzeja Skrzypińskiego. Radni PiS - Jarosław Jurzak, Waldemar Łoziński i Zbigniew Starzec próbowali przekonać opinię publiczną, że działania Zarządu Powiatu wokół likwidacji kuchni i powołania spółdzielni socjalnej niosą… poważne ryzyko dla funkcjonowania Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego!

Problem w tym, że ta narracja nie wytrzymuje zderzenia z faktami.

Nie mogę przejść obojętnie obok tego, co dziś słyszę. Ci sami radni, którzy głosowali za powołaniem spółdzielni, dziś próbują przekonać opinię publiczną, że to był błąd. To nie jest spór o szczegóły - to jest próba wycofania się z własnej decyzji, z powodów bliżej nieokreślonych - mówi starosta Andrzej Skrzypiński, przypominając, że radni PiS poparli projekt zmierzający do stworzenia miejsca pracy dla absolwentów z niepełnosprawnościami.

Rada podjęła decyzję, a Zarząd Powiatu w Oświęcimiu został zobowiązany do jej realizacji. I dokładnie to zrobiliśmy. Dziś słyszę z ust radnych PiS, że to zagrożenie i chaos, a jeszcze kilka miesięcy zapewniali, że było to „słuszne i potrzebne”. Co się zatem zmieniło w ich postrzeganiu? - pyta retorycznie włodarz.

W tle pojawił się zarzut, jakoby starosta celowo wprowadził radę w błąd w sprawie pracowników kuchni. Skrzypiński nie uchyla się od odpowiedzialności.

Przeprosiłem za nieprecyzyjne sformułowanie, które samo w sobie nie ma znaczenia dla sprawy funkcjonowania spółdzielni. Nie było w tym żadnej złej woli. Nie rozumiem, co środowisko osób z niepełnosprawnościami zawiniło radnym PiS-u, że z taką determinacją dążą do likwidacji tej inicjatywy - podkreśla starosta.

Mimo to radni PiS złożyli wniosek o jego odwołanie.

Mam wrażenie, że nie chodzi tu o fakty. Tu chodzi o politykę. O to, żeby dziś odciąć się od decyzji, którą samemu się podjęło - mówi starosta.

I wskazuje na sedno sporu.

To nie jest dyskusja o kuchni. To nie jest dyskusja o procedurach. To jest dyskusja o tym, czy chcemy dać tym młodym ludziom - często z bardzo trudnym startem - realną szansę na samodzielność. Radni PiS podpisani pod wnioskiem według mnie im tego odmawiają - podkreśla Andrzej Skrzypiński.

Zdaniem starosty oświęcimskiego działania opozycji zmierzają wprost do podważenia całej idei spółdzielni socjalnej.

Jeżeli dziś podcina się fundamenty tej spółdzielni, to w praktyce mówi się tym ludziom: radźcie sobie sami. Tylko że oni często nie mają jak. I właśnie dlatego takie podmioty powstają - zaznacza włodarz.

Można oczywiście powiedzieć: niepotrzebne, ryzykowne, zamknąć, wycofać się. Tylko wtedy trzeba mieć odwagę powiedzieć wprost: nie chcemy tworzyć miejsc pracy dla osób z niepełnosprawnościami. Bo dokładnie do tego prowadzi obecna narracja radnych PiS - reaguje ostro Skrzypiński.

Starosta nie ukrywa, że ta sprawa ma dla niego wymiar fundamentalny.

Jeżeli ceną za to, żeby ta spółdzielnia mogła działać i dawać ludziom szansę na normalne życie, ma być moja funkcja - jestem gotów ją ponieść. Ale nie zgodzę się na polityczną grę kosztem tych, którzy i tak mają najtrudniej - podkreśla z naciskiem.

PiS odpowiada dziś inaczej niż kilka miesięcy temu.

Najbardziej uderza mnie ta nagła zmiana. Bez wyjaśnienia, bez refleksji - za to z dużą dozą emocji. To nie buduje zaufania. To je podważa - zauważa Andrzej Skrzypiński.

Jeśli coś naprawdę budzi dziś wątpliwości, to nie pojedyncza pomyłka w wypowiedzi.

- Największym problemem nie jest błąd. Największym problemem jest polityczna amnezja. Uważam, że wnioskodawcy z Prawa i Sprawiedliwości wystraszyli się tego, że bezinteresownie zrobili coś dobrego dla środowiska ludzi z niepełnosprawnościami i ten strach każe im wykorzystać wszelakie narzędzia do wycofania się z decyzji o utworzeniu spółdzielni socjalnej - podsumowuje działania polityków PiS starosta oświęcimski Andrzej Skrzypiński, dając do zrozumienia, że zamiast wywoływać polityczne burze, warto najpierw uważnie i ze zrozumieniem czytać projekty uchwał wraz z ich uzasadnieniem.