Zdjęcie twarzy Marcina Niedzieli

Dziś, 17 września mija 5 lat od śmierci śp. Marcina Niedzieli, starosty oświęcimskiego w latach 2018–2021. Odszedł zdecydowanie za wcześnie – w wieku zaledwie 56 lat, po długiej i ciężkiej chorobie. Spoczął na kęckim cmentarzu.

Pięć lat minęło, a pamięć wcale nie blednie. Wręcz przeciwnie. Są ludzie, których obecność zostaje z nami na długo po ich odejściu. Marcin Niedziela był właśnie takim człowiekiem.

Uśmiechnięty, otwarty, pełen pomysłów i energii. Miał szerokie horyzonty, poczucie humoru i rzadką umiejętność patrzenia na siebie z dystansem. Potrafił rozmawiać z każdym – niezależnie od poglądów czy środowiska. W politycznych sporach umiał zachować klasę, a różnice zdań nie przesłaniały mu człowieka.

Najbardziej poruszająca pozostaje jednak jego postawa wobec choroby. Kiedy usłyszał diagnozę, nie chciał taryfy ulgowej. Nie wycofał się z życia, nie zrezygnował z pracy, nie przestał planować. Nadal był aktywny, nadal patrzył w przyszłość. Do końca chciał być potrzebny.

Jego odejście jest niepowetowaną stratą dla społeczności powiatu oświęcimskiego, a pustka powstała po Jego śmierci do tej pory nie została wypełniona. Marcina można zastąpić, ale dorównać mu jest zadaniem niemożliwym – wspominał obecny starosta oświęcimski Andrzej Skrzypiński.

Marcin Niedziela przez lata angażował się w życie publiczne. Działał w Ruchu Stu, a następnie w Platformie Obywatelskiej, z którą związany był przez dwie dekady. Od 2010 roku nieprzerwanie był radnym Powiatu Oświęcimskiego. W 2018 roku został starostą.

Ale za tymi datami, funkcjami i politycznymi życiorysami był przede wszystkim człowiek – mąż, ojciec, przyjaciel, współpracownik, kolega. Człowiek, którego uśmiech, sposób bycia, żarty, rozmowy i charakter zapisały się w pamięci wielu osób.

Minęło pięć lat. A jednak trudno mówić o nim „był”.
Bo dla wielu z nas Marcin Niedziela po prostu wciąż jest – we wspomnieniach.